

Narodziny "Gwiazd"Siedziałem na jakiejś imprezie. O tak, na imprezie, która z imprez miała tylko tyle, że była muzyka. I piwo. Rozcieńczane. Pół na pół.Narodziny "Gwiazd"
Kolejny konkurs młodych talentów. - David… Jedź ze mną. Idril się ucieszy. – matka prosiła mnie po raz setny, więc w końcu jej uległem. No i teraz siedziałem jak ten idiota pijąc piwo z sokiem. Sądząc po smaku jeszcze z wodą. Na szczęście nie rozcieńczaną. Niemieckie szlagiery tłumiły wokalistów występujących na scenie. Kiedy napic


Rutyna17 listopada 2005Rutyna
Kolejny szary dzień, który życie każe mi nazywać kolorowym. Nowe kontrakty, zlecenia… Nudna rzeczywistość zapuszkowana w krzykliwe kolory i opatrzona znanymi metkami.
Wracam do domu i liczę że stanie się coś niekonwencjonalnego.
W korytarzu potykam się o psa, który na czas mojej nieobecności przejmuje obowiązki pana domu. Czyli, że nie robi nic.
Ze względu na to, że posiadam nieregularny grafik zdarza się mu zapomnieć o godzinach pracy. Ale to tylko pies.
Rzucam kurtk
Previous PageNext Page